| By Administrator,
on 13-02-2008 18:24
|
Stało się. Doczekaliśmy się zmierzchu „muzyki” hip-hop. Właściwie to nigdy nie była muzyka, lecz rymowanki zaciętych i gniewnych młokosów, ubranych w spodenki po starszym bracie. Zaraza przyszła z Ameryki w latach dziewięćdziesiątych. Do dziś nie pojmuję, jak Wzgórze Ya Pa 3 czy Nagły Atak Spawacza można traktować poważnie. Jako nastolatek, byłem przekonany, że to specyficzny młodzieżowy kabaret, prześmiewcza karykatura, ale NIE MUZYKA!!! Dopiero zaistnienie Liroya i Paktofoniki uświadomiło mi, że coś na rzeczy jest…
Ideologia buntu. O ile założyć, że nurt taki rzeczywiście istniał w muzyce, po wyżej wspomnianych debiutach było już tylko gorzej. Nastoletnie guściki całym swym jestestwem chłonęły banały wyszczekiwane przez zakapturzone postaci w rytm zapętlonego bitu. O, jakież to było prawdziwe! Jakaż prawda o „fuckaniu” komercjalizmowi biła z dziesiątek tysięcy sprzedawanych albumów! Dla idei, dla prawdy, dla prawdziwego życia szczekały gwiazdki jednego albumu i gasły po dwóch latach od debiutu. Bo ileż można nawijać o biedzie i przestępczości? O miłości za/do pieniędzy? Ano do ostatniej raty kredytu za nowego mercedesa…
Trwa pościg Za kasą, pozycją, dupami Gdzie ludzie rozminęli się z wartościami Tego nie wiem, ale Spróbuj dać im palec Kto jest kto przekonasz się doskonale Hipokryci Dla mnie daremnie ukryci
W pościgu za kasą udział brały sqady (czyt.: zespoły) zakapturzonych białych raperów, a dzieciarnia brała ich jazgot na poważnie. Z kolejnych płyt płynął obraz beznadziejnego świata, braku perspektyw, kultu przemocy, a wszystko to na tle pobrzękujących grubych łańcuchów, żywcem zerżniętych z murzyńskich gett.
Skoro o rżnięciu mowa… Obraz kobiety w tekstach raperów znad Wisły można zilustrować jednym słowem: wywłoka. Kobieta, czyli laska, zajmowała się głównie tańcem na dyskotekach, piciem stawianych drinków i ciągle „była mokra i gotowa”.
Zanim popiół nocy spadnie wiesz co dasz mi Ten ogień o północy zajmie wszystkie laski Wiesz, że mam styl gorętszy niż Etna Nie mów przestań, bardzo lubisz ten lepki nektar Znam cię z reklam choć staż masz krótki Mój szklany ekran prawie wybiły twoje sutki(pezet)
Spójrz na kozaczki tej laski, skończysz w jej altanie zamiast wycieraczki. Mimo wszystko gonić suczki ziomy, gonić suczki. I te do różańca i te do poduszki.(…) Robić lubi loda, zna się na samochodach, po ostatniej nocy aż ci cały zaparował. Jest wąska w pasie, dobrze pcha się i na gazie lubi ostrą jazdę. Uważaj byś nie obudził się w hotelu o pustym portfelu, bez kluczyków i z myślą, że gbybyś dziś wieczór nie był znów psem i ją byś wykolował wszystko byłoby okej(Ascetoholix)
Z nowym tysiącleciem, na ulicach pojawiły się gimnasuczki w kozaczkach i kolczykach w pępku. Hip-hop to już nie tylko nurt w muzyce, ale styl bycia, kawał kulturowego życia nastoletnich. Z gazet, z TV, z lokalnych radyjek wylewał się kolorowy obraz blokerskiej społeczności, która kiwała się w ten sam bit, zapętlony dziesięć lat temu. Dawne refleksje o zepsutym świecie zastąpiło… na Boga, nie wiem co. Łysina czasu pozwoliła mi odizolować się od tej wątłej kultur ki. Ze szczerą satysfakcją oznajmiam dziś, że czas psucia przyszłych pokoleń hip-hopem odchodzi w zapomnienie. Czym zatem będziemy psuć naszą dzieciarnię? Czas pokaże…
|
|
|
dla mnie
By: basia (Guest) on 20-04-2008 13:49