| By Administrator,
on 21-05-2008 13:09
|
Aktualizujemy dziś TEKSTY PIOSENEK pochodzące z najnowszej płyty Bezimiennych. Świeżutki jeszcze pakiet oddajemy do Waszej dyspozycji.
HEJ, POWIEDZ MI /sł. muz. Andrzej Wojaczek/ Pamiętasz, jak mówiłeś mi, Że kiedyś przyjdą takie dni, Gdy każde pójdzie w swoją stronę… Lider, stary em-gie-er, Johny goni własny cień. Mała się zajmuje dziećmi. Młodszy gałek ma ze sto, Znalazł pracę – status quo Cornflake się rozbija bryką. Ejdż-Pi nadal nie ma dość, Nie usiedzi – co za gość! Daje wycisk młodym kotom… Hej, powiedz mi – co z nami dziś? Co nam zostało z minionych lat? Hej, powiedz czy wciąż ci się śni Droga do prawdy, do jasnych gwiazd? Czasem myślę, że już nas nic nie spotka – Minął czas… Przyszła zima w sercu lata. Przecież ręce, nogi mam, Głowa w chmurach; siadam, gram. No, do ciebie w końcu mówię! Hej, powiedz mi… ZNAM /sł. J.J. Drzewoz, muz. Andrzej Wojaczek/ Znam drogę do nieba. Wtedy, gdy trzeba wyjeżdżam tam. Znam smak tego chleba, którego trzeba każdemu z nas. Już nie szukam wielkich mórz. Strachy poprzykrywał kurz. Wiem, że jestem. Jesteś Ty. Razem w świat możemy iść. Znam drogę do Ciebie tak, jak na niebie znam każdą z gwiazd. Znam Twoje ramiona. Kiedy noc kona zasypiam tam. Już nie szukam wielkich mórz. Strachy poprzykrywał kurz. Wiem, że jestem. Jesteś Ty. Razem w świat możemy iść. TELEPORTACJA /sł. muz. Andrzej Wojaczek/ Hej, bracie, nie bój się! Choć jest już bardzo źle. W gruzach świat legnie lada dzień. Ktoś kogoś czymś przez łeb – To najpewniejszy lek. Ziemia jak wielki, krwisty stek. Już czas odkryć nowy świat, Pod niebo się wzbić jak wolny ptak, Na skrzydłach wolności odbić się od dna… Hej, bracie – pora wiać! W swe ręce sprawy brać. Szkoda czekać na lepszy wiatr. Pomachaj, powiedz „baj”, Nie dla nas taki raj: Kogel-mogel z tysiąca jaj. 69 /sł. Andrzej Wojaczek, muz. Marek Płatek & Andrzej Wojaczek/ Ognisty żar przenika do krwi, Płomienny szał trawi ciało. Pomysły śpią jak susły, Wypalony mózg… Przyjaciel Jaś zabiera nas w rejs Po szkockim żółtym morzu. Nadciąga front burzowy, Łajba chwieje się… Hej-ho! Ho-siup! Siup-chlup! Siup w ten głupi dziób! Kocur smacznie śpi, Średnik byłby git, Z powiek spędzam sny, Jeszcze jest co pić! DZIEWIĄTA ZERO PIĘĆ /sł. Marek Płatek, muz. Andrzej Wojaczek/ Wstałem dziś rano Zrzuciłem kota Włączyłem radio Grali Claptona Na dworze zimno A w głowie pulsuje Wczorajsze piwo Winne poczucie Wierz mi, kochanie Nic się nie stało Kumpli spotkałem Wzięło nas miasto Trzeba wyjść czasem Wypić za zdrowie Żony kochanej Co widzę w tobie Śmieje się głupio W lustrze odbicie Tak się skończyło Wczorajsze wyjście DWA SPOKOJNE DNI /sł. muz. Andrzej Wojaczek/ Dzwoni budzik – trzeba wstać. Przyjdzie znowu ławkę grzać przez tydzień, o-o-o! Dzwoni budzik – trzeba wstać. Przyjdzie znowu ławkę grzać przez tydzień, o-o-o! A w piątek torba pójdzie w kąt, W domu zabrzmi dźwięk gitary. I wcale to nie będą czary Lecz dwa, dwa spokojne dni. Dzwoni budzik – trzeba wstać. Pod tablicą przyjdzie stać przez tydzień, o-o-o! Dzwoni budzik – trzeba wstać. Pod tablicą przyjdzie stać przez tydzień, o-o-o! A w piątek torba pójdzie w kąt, W domu zabrzmi dźwięk gitary. I wcale to nie będą czary Lecz dwa, dwa spokojne dni. JOHNNY, BE BLUES! /sł. Marek Płatek, muz. Andrzej Wojaczek/ Zakurzone struny gitary Czas wymienić i nastroić Wcisnąć „stand by” w piecu starym Razem z Johnnym bluesa skroić Tnij solówę, przyjacielu Bo mi brak słów do refrenu To, co było może wróci Więc ty gra, ja zanucę Przecież tata też był młody Z kolegami czasem grywał Śpiewał, pisał, teksty tworzył Do gitary wciąż ma prawa Poczekają na obiadek Żony w pracy, dzieci w szkole Wiosło w łapy, piec pod pachę Dzisiaj gramy – razem z Johnnym Posiwiałe głowy nasze Kręcą koła w rytmie pogo Szpagat w kapciach na dywanie Mokre twarze, ostre solo! JAK W NIEBIE /sł. muz. Andrzej Wojaczek/ Chciałbym wierzyć w to, że ty ciągle jesteś tu, Że za rękę trzymasz mnie jak dobry Anioł Stróż. Jeszcze przyjdą takie dni – Znowu razem, ja i ty. Mogłoby nam z sobą być jak kwiatom w blasku dnia, Przyszła zima, śnieg i mróz – tę bajkę porwał wiatr.… Jeszcze przyjdzie taki czas – Znowu razem, ty i ja. Ach, gdybym wtedy był zbudził się na czas, Byłoby nam znów jak wtedy, jak kiedyś, Jak w niebie! Chciałbym wierzyć w to, że ty ciągle jesteś tu, Że za rękę trzymasz mnie jak dobry Anioł Stróż. Jeszcze przyjdą takie dni – Znowu razem, ja i ty. BALLADA DLA MIRKA /sł. muz. Andrzej Wojaczek/ Pędzeni czasem jak ławica chmur przez wiatr Mijamy prędzej z dnia na dzień. Wsłuchani w echo wątłych prawd, Zmęczeni zakreślaniem dat. Młodości durna-jurna dokądże tak gnasz? Po piętach depcze męski wiek. Duch wprawdzie chętny, ciało mniej, By chciało się jak nie chce się. Na drugą stronę tęczy wzleć, pod nieba dach Słoneczną estakadą nut. Daremne żale odsiej, precz za siebie rzuć – Jest jeszcze czas… Nieznany brzeg wyłania się z oparów mgieł, Spowity w całun kiedyś, gdzieś. Zbyt wiele zmarnowanych chwil, Bezczynność rani aż do krwi. Na drugą stronę tęczy wzleć, pod nieba dach Słoneczną estakadą nut. Daremne żale odsiej, precz za siebie rzuć – Jest jeszcze czas… Jest jeszcze czas… |